Stopy procentowe w górę! Euro poniżej 4zł?
 Oceń wpis
   

Czy zbyt późna decyzja RPP o podwyższeniu stóp procentowych o 0, 25% wpłynie na umocnienie się złotego?

 Decyzje, RPP mają bezpośredni wpływ na kurs złotego do Euro, a to się przekłada na kurs naszej waluty do innych walut oraz wysokość inflacji, finanse publiczne (deficyt budżetowy i dług publiczny), oprocentowanie depozytów, obligacji.

Jeśli chodzi o oprocentowanie kredytów to oparte jest na stawce WIBOR, która zmienia się codziennie niezależnie czy RPP podniesie, czy też obniży stopy procentowe. Jak już ona spadnie lub wzrośnie to automatycznie Banki zmieniają nam oprocentowanie o taki sam procent wszystkich rodzajów kredytów? Tak, więc nie jest równoznaczne, że jak RPP podniosłą teraz stopy procentowe to zaraz tyle samo procentowo pójdzie WIBOR w górę czy nawet spadnie.

Kiedy waluta zostaje zdeprecjonowana, pojawia się ryzyko inflacyjne, na które większość banków centralnych zareagowałaby podniesieniem stóp procentowych, by utrzymać niską inflację jak to teraz z opóźnienie robi RPP?

Tu pojawia się moje pytanie?- Dlaczego tak długo czekaliśmy na taką decyzje RPP, przez co utrzymywany jest tak słaby kurs naszej waluty do euro, skoro oczywistością jest, że przy takich kursach Polska wcześniej czy później będzie miała problemy w pierwszej kolejności z utrzymaniem niskiej inflacji i nie tylko? - Kursy powinny się cofać sprzed 1999 roku a nie rosnąć w górę i tego RPP powinna pilnować???

Złoty w stosunku do euro po ostatnim osłabieniu w 2009 r. powinien oscylować w granicach 3, 3 zł – 3, 8 zł. Jakby w takim paśmie wahań utrzymywany był złoty nie było by dziś problemu naszym zadłużeniem, a tak utrzymywanie kursu przez prawie trzy lata na niezmiennym poziomie powyżej 4 złotych ma teraz niekorzystny wpływ na naszą gospodarkę, finanse publiczne (deficyt budżetowy i dług publiczny) oraz inflację.

Program ”Mówisz Mosz” z dnia 12-11-2011, którego tematem było: Czy Polska powinna jak najszybciej wstąpić do strefy euro?

Co wpływa na kurs walutowy? Popyt i podaż na rynku walutowym?  Źródło portal NBP

 (…) Natomiast waluta, która jest masowo wyprzedawana, deprecjonuje się. Gdyby ludzie zaczęli żywiołowo pozbywać się złotówek, to złoty uległby deprecjacji, czyli mielibyśmy do czynienia ze wzrostem kursu złotego np. wobec euro. Dalsza analiza będzie prowadzona zawsze przy założeniu ceteris paribus. Uwzględniając, zatem zmiany jednego z czynników zakładamy, że inne pozostały na stałym poziomie. Skupimy się również na płynnym kursie walutowym, który jest kształtowany wyłącznie przez interakcje popytu i podaży. Analiza będzie uwzględniać wyłącznie dwie gospodarki – strefę euro (Euroland) oraz Polskę. Przedmiotem naszego zainteresowania będzie kurs złotego wobec euro.

Tempo wzrostu gospodarczego

Zakładamy, że tempo wzrostu gospodarczego w Polsce jest wyższe niż w strefie euro. Liczne badania empiryczne dowodzą, że w tym przypadku szybkość importu towarów ze strefy euro będzie przewyższała dynamikę PKB. Dzieje się tak ze względu na występowanie tzw. importu zaopatrzeniowego. Żadna gospodarka nie jest samowystarczalna, zatem większy wzrost produkcji będzie wymagał jeszcze większego wzrostu dóbr pośrednich oraz kapitału koniecznych do ich produkcji. Oznacza to, że import towarów ze strefy euro będzie wyższy niż import towarów polskich dokonywany przez mieszkańców Eurolandu (z polskiego punktu widzenia jest to eksport). Efekt netto, (czyli pewnego rodzaju wypadkowa tych dwóch procesów) będzie oznaczał wyższy popyt na towary europejskie. Możemy się, zatem spodziewać, że ludzie będą sprzedawać złotego w zamian za euro. Popyt na euro zwiększy się, co doprowadzi do deprecjacji złotego, czyli wzrostu kursu złotego wobec euro. Wyższe tempo wzrostu strefy euro zaowocowałoby natomiast wzmożoną podażą wspólnej waluty europejskiej, którą większość ludzi chciałaby zamieniać na złotego, przez co uległby on aprecjacji a uczestnicy rynku zaobserwowaliby spadek kursu.
  

Realna stopa procentowa

Wyższa realna stopa procentowa (skorygowana o tempo wzrostu cen) w Polsce oznacza, że lokowanie pieniędzy w naszym kraju jest korzystniejsze, bo można osiągnąć większy zwrot z zainwestowanego kapitału (chociażby w postaci lokaty bankowej o wyższym oprocentowaniu). Ludzie (również mieszkańcy Eurolandu) będą, zatem wymieniać euro na złotówki, co zwiększy podaż waluty europejskiej, przez co Polska waluta ulegnie aprecjacji, czyli zaobserwujemy spadek kursu złotego wobec euro. Natomiast wyższa realna stopa procentowa w strefie euro spowoduje odpływ kapitału za granicę, co zwiększy popyt na wspólną walutę i przez wzmożoną podaż złotego przyczyni się do wzrostu jego kursu, czyli deprecjacji złotówki.

Tempo wzrostu cen
Wyższe tempo wzrostu cen w Polsce (czyli wyższa inflacja) sprawia, że towary krajowe stają się relatywnie coraz mniej konkurencyjne względem towarów europejskich, ponieważ ich ceny rosną szybciej. Zwiększa to popyt Polaków na towary zagraniczne i chęć wymiany złotówek na euro. Powoduje to zwiększenie popytu na wspólną walutę, co prowadzi do jej aprecjacji przy jednoczesnej deprecjacji złotego. W tym samym czasie również i Europejczycy ograniczają popyt na drożejące towary polskie – powoduje to spadek popytu na złotówki, co owocuje dalszą deprecjacją i wzrostem kursu wobec euro. Wyższe tempo wzrostu cen zagranicznych wywoła dokładnie odwrotną reakcję.
  

www.michalasman.bblog.pl jest jednym z niewielu polecanych przez portal www.kupfranki.pl, który jest serwisem osób spłacających kredyty walutowe.

Komentarze (5)
MultiBank kusi „prośbą o poradę”
 Oceń wpis
   

Kilka dni temu otrzymałem od swojego czytelnika interesującego mejla:

 Witam serdecznie Panie Michale! Czytając Pański blog doszedłem do wniosku ze naprawdę zna się Pan na swoim fachu i gratuluje celnych i przemyślanych blogów. Mam tez pytanie odnośnie kredytów hipotecznych gdyż posiadam takowy w Multibanku w CHF oprocentowanie 3,65% (zmienne) a w ostatnim okresie Bank wyszedł z propozycja zmiany tego kredytu na:

 "Nowa oferta dla posiadaczy kredytów hipotecznych sprzed jesieni 2006 r. Uprzejmie informujemy, że MultiBank przedłużył ofertę dla posiadaczy kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim, które zostały przyznane przed jesienią 2006 roku.

Propozycja zakłada przejście na oprocentowanie składające się ze stałej marży i wskaźnika LIBOR 3M dla CHF. Proponowane Klientom marże mieszczą się w przedziale od 2,5% do 2,7%, co na tle rynku stanowi atrakcyjną propozycję.”

Problem jest jednak w tym, że umowa została zawarta w 29 grudnia 2005 r., oprocentowanie w dniu zawarcia umowy 2,95% (marża + stawka referencyjna dla CHF). W celu ustalenia marży banku, jaką on wówczas ustalił wystarczy od oprocentowania kredytu z dnia podpisania umowy odjąć libor 3M dla CHF, który była na poziomie 1%, co nam daje marże 1,95% w dniu zaciągnięcia kredytu. Jakby była ona w przedziale od 2,5% do 2,7%, jak proponuje Multibank to w tamtym okresie mało kto wybrałby ich ofertę gdyż oprocentowanie kredytu w Multibanku z 29 grudnia 2005 r. miałoby oprocentowanie zamiast 2, 95% oprocentowanie 3,7%

Tak więc bank powinien wyjść z propozycją przejścia na oprocentowanie składające się ze stałej marży, która w tym przypadku powinna mieścić się w przedziale od 1% do 1,2%, co na tle rynku faktycznie stanowiłoby atrakcyjną propozycję lub 1,95% z dnia podpisania umowy.

Jakby tego było mało to ostatni raz bank zmieniał oprocentowanie 20 lipca 2010 r. z 3,95% na 3,65 % (marżą 1,95 + stawka dla franka 1,7% która obecnie jest na poziomie 0,1%), tak więc obecnie nominalne oprocentowanie tego kredytu powinno być na poziomie 2%.

Dalej, w piśmie, bank zachęca:

Z oferty mogą skorzystać również Klienci, którzy już wcześniej zmienili warunki naliczania oprocentowania na system LIBOR 3M dla CHF plus marża. Nowa oferta jest kolejną z propozycji, jakie w ciągu ostatnich czterech lat MultiBank przygotował dla posiadaczy kredytów hipotecznych przyznanych przed jesienią 2006 r. Możliwość skorzystania z oferty opartej na stałej marży i wskaźniku LIBOR, przy zachowaniu kredytu we franku szwajcarskim, była jednym z najważniejszych postulatów Klientów.

Oferta będzie aktualna do 30 czerwca 2012r."

Przy tego typu umowach Bank jest uczciwy wtedy, gdy oprocentowanie podnosi tak często jak obniża.

Komentarze (3)
Jest problem z kosztami pracy! - trzeba je rozwiązać
 Oceń wpis
   

Jest problem z bezrobociem ! - trzeba go rozwiązać stała stawka ZUS 400 zł. do 2500 zł netto da nam koniec umów śmieciowych, które gospodarce nic nie dają. Dochód większy napędza mniejszy, gdy jest wykazywany.

 Pracodawcy, uciekając od kosztów związanych z ZUSEM od ponad 12 lat zaczęli rejestrować pracownika na najniższą krajową, a nie taką jak faktycznie zarabia lub też zatrudniają na czarno.

Z wysokimi kosztami pracy problem sam się nie rozwiąże zresztą jak w całej Europie. Zamiast zmniejszyć koszty pracy przez Rząd koncerny przenoszą swoje fabryki do Chin czy tez Indii a to jest zamiatanie problemów pod dywan, przecież same się one nie rozwiążą.  

   Tak, więc: Aby rozwiązać problemy na rynku trzeba wprowadzić przykładowo stałą stawkę na ZUS np. 400zł do 2500 zł netto, a pracownik dodatkowo niech sam odkłada na systematyczne oszczędzanie gdzie chce żeby mieć większą emeryturę. Nie robiąc nic z kosztami pracy to ten pracownik wcześniej czy później straci prace, automatycznie nie będzie wpływu składki do ZUS, oraz nie będzie napędzał koniunktury.

Stała stawka daje nam:

- podwyżki płac bez żadnych dodatkowych kosztów dla pracodawcy

- większą sprzedaż towarów i usług

- spadek bezrobocia - większe wpływy do ZUS-u i US

- każdy decyduje gdzie i jak oszczędzać na swoją emeryturę

- rozwiązanie problemu Służby Zdrowia
- konsekwencją będzie wyż demograficzny
- spełnienie kryteriów do przyjęcia EURO

- każdy decyduje gdzie i jak oszczędzać na swoją emeryturę

Odkładanie na emeryturę się opłaca - 332% zysku!

 Mimo rożnych sytuacji na rynku  od 2000 roku nie przechodząc z funduszu na fundusz zarobiliśmy na samych funduszach stabilnego wzrostu ponad 95 %, a na tych najbardziej agresywnych, czyli funduszach akcji ponad 146%. Gdybyśmy pilnowali swoją inwestycję, czyli dokonywali konwersji z jednego typu funduszu na drugi to do dziś na nich zarobilibyśmy  o wiele więcej. Na funduszach stabilnego wzrostu mielibyśmy ponad  150%, a na funduszach akcji  332%.

 

 Premier Donald Tusk zapowiedział podniesienie wieku emerytalnego. Czy Polacy powinni pracować do 67 roku życia? Spór toczą członkowie Rady Nadzorczej ZUS Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ i Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich „Lewiatan”.

 

 

Komentarze (1)
Najlepszy dla Polskiej gospodarki jest kurs 3,5 zł za Euro!
 Oceń wpis
   

Kurs złotego do Euro powinien się cofać sprzed 1999 roku a nie rosnąć w górę???  Dlaczego znów w 2012 r. utrzymywany jest tak słaby kurs w granicach 4zł do euro skoro oczywistością jest, że przy takim kursie Polska wcześniej czy później będzie miała problemy z deficytem, zadłużeniem oraz inflacją która zresztą już wzrasta!  Czyżby Pan premier i członkowie RPP korzystali z tych samych doradców. Z tego, co pamiętam to pan Jan Krzysztof Bielecki jest zwolennikiem obecnego kursu złotego do euro twierdząc, że taki kurs jest dobry dla naszej Gospodarki. Jak tak sądzą politycy to, co robi RPP, która powinna stać na straży naszego pieniądza, trzymać w ryzach jego wartość i być przede wszystkim niezależna jak nakazuje konstytucja?

Analizując średnie miesięczne kursy można odczuć, że wolny rynek chce właśnie kursu w granicach 3, 3 zł – 3, 6 za EURO. Jeśli te kursy utrzymywałby się w tych granicach to w perspektywie czasu zwiększyłaby się konkurencyjność naszej gospodarki.

Z moich obliczeń wynika, że przy kursie 3, 5 zł za euro za franka powinniśmy płacić między 2, 3zł. ( Przy kursie 1, 5 CHF za Euro), a 2, 9zł.( przy kursie 1, 2 CHF za Euro), a za dolara między 2,69 zł ( Przy kursie 1,3 USD za Euro) a 2,41zł ( przy kursie 1,4 USD za Euro).

Kurs złotego za Euro dzielony przez kurs EURO/CHF= kurs złotego za franka szwajcarskiego;
Kurs złotego za Euro dzielony przez kurs Euro/USD= kurs złotego za Dolara;
Przez osłabienie kursu złotego do euro złoty stracił z automatu do wszystkich walut nie tylko do Euro.

Przeanalizujmy okres, który mamy za sobą:
Przed 2000 rokiem, kiedy rosła inflacja, nasza waluta traciła na wartości oszczędzaliśmy w tedy dewizie, ale jeśli od 2000 roku mówi się, że inflacja ma spadać to rynek reaguje na odwrót, czyli nasza waluta powinna się umacniać. Trzeba pamiętać, że kurs w granicach 3, 6 zł do około 4 zł za l EURO utrzymywał się do lutego 2003 roku.
Na silnego złotego jednak skarżyli się polscy przedsiębiorcy, że utrudnia im on eksport. Rząd twierdzi, że jest on zbyt mocny - na czym cierpi nasza gospodarka.
Więc interwencja w celu osłabienia polskiej waluty doprowadziła aż do kursu 4, 8 zł za 1 Euro.

W latach 2006 -2008 średni kurs złotego do euro utrzymywał się na poziomie 3, 7 zł, a już w latach 2009 – 2011 utrzymuje się on powyżej 4 zł. Moim zdaniem zdecydowanie szkodzi to eksportowi jak i całej gospodarce, przecież też importujemy.

 Dlaczego znów w 2012 r. utrzymywany jest tak słaby kurs w granicach 4zł do euro skoro oczywistością jest, że przy takim kursie Polska wcześniej czy później będzie miała problemy z deficytem, zadłużeniem oraz inflacją?  Czyżby Pan premier i członkowie RPP korzystali z tych samych doradców. Z tego, co pamiętam to pan Jan Krzysztof Bielecki jest zwolennikiem obecnego kursu złotego do euro twierdząc, że taki kurs jest dobry dla naszej Gospodarki. Jak tak sądzą politycy to, co robi RPP, która powinna stać na straży naszego pieniądza, trzymać w ryzach jego wartość i być przede wszystkim nie zależna jak nakazuje konstytucja?

 Przez wysokie kursy wzrósł deficyt budżetowy i zadłużenie państwa( wzrasta koszty spłaty długu i odsetek rosną, gdy osłabia się złoty.
 - Wpływ na wartość złotego mają różne czynniki. Powodem podobnego spadku wartości złotego w 2004 były na przykład opinie, że złoty jest przewartościowany – rynek reaguje nerwowo nawet na drobne spekulacje. Panika po wydarzeniach w Ameryce wywołała reakcję – złoty się osłabił. Ale analiza ostatnich jedenastu lat pokazuje, że kurs na poziomie 3, 5 złotego jest naturalny – taka jest jego wartość rynkowa.

Całe szczęście, że oszczędzających oraz kredytobiorców chronią unijne wymogi, które wskazują na potrzebę zrównoważenia finansów publicznych i zadłużenie państwa. Istotne jest także obniżenie inflacji oraz poziomu bezrobocia poprzez większą elastyczność zasad zatrudnienia, jednak przy obecnych kursach do euro nie spełniamy tych wymogów.

Gdyby nie kryteria UE to z takim zgubnym podejściem, co niektórych ekspertów oraz polityków zera, które obcinał niegdyś Balcerowicz dawno by się nam zdublowały.  

 Ten artykuł ukazał się w Rzepie na początku 2004r., gdy kurs naszej waluty osłabiał się do Euro. Dziś Historia się powtarza, bo mamy lub też mieliśmy podobną sytuacje z kursem złotego do Euro nie raz, który powinien w niedługim czasie jednak powinien spaść poniżej 4 zł.

CZEKAĆ CZY BRAĆ (Rz. z dn.11-03-2004) 

Wielu czytelników, których stać na zakup mieszkania czy budowę domu za pieniądze z kredytu - w związku ze spadkiem stóp procentowych - pyta: czy pożyczać pieniądze od banku teraz, czy czekać, aż wejdziemy do UE, bo stopy mogą jeszcze spaść?
To prawda. Oprocentowanie kredytów hipotecznych w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat spadło bardzo, szczególnie tych w złotych. Na przykład w 2000 r. było jeszcze na poziomie 19 proc. rocznie, a obecnie - 5 - 8 proc.


Nie ma jednak co liczyć na dalsze drastyczne spadki, bo oprocentowanie kredytów mieszkaniowych właściwie mamy już takie, jak nasi zachodni sąsiedzi. Jak podawano w czasie jesiennej konferencji REFE (powołując się na dane European Housing Statistics), np. w Niemczech stopa procentowa w prywatnych bankach udzielających kredytów hipotecznych wynosi 5,7 proc. zmienna oraz 5,1 - stała na 5 lat. W Hiszpanii jest to odpowiednio: 6,1 proc. (zmienna) i 6 proc. (stała na 5 lat), choć we Francji - już 6,8 proc. (zmienna) i 7,2 proc (stała na 5 lat), a w Finlandii - 4,4 (zmienna), a 4,3 proc. (stała).

- Jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe w euro i złotych, to nie przewiduję żadnych gwałtownych skoków stóp procentowych, gdy wejdziemy do Unii - twierdzi Michał Asman, doradca kredytowy.- Oprocentowanie kredytów w euro banki w Unii i w Polsce opierają na tych samych wskaźnikach: EURIBOR lub LIBOR. Różnica w oprocentowaniu będzie raczej uzależniona od marży banków.
Warto też pamiętać, zdaniem Michała Asman, że wpływ na stopy procentowe w Unii Europejskiej ma gospodarka wszystkich państw członkowskich. Jeśli zatem coś się wydarzy w gospodarce jednego z państw członkowskich, to wydarzenie "zamortyzują" gospodarki innych krajów UE. - Dzięki temu nie ma wysokich zwyżek lub spadków EURIBOR - dowodzi Asman.

A co zrobić z kredytami w euro, kiedy kurs tej waluty rośnie, w związku z czym dług w euro przeliczony na złote zwiększa się? )
- Przy kredytach zaciągniętych w euro radzę nie podejmować pochopnych decyzji przewalutowania długu na złote, bo kurs euro nie może rosnąć w nieskończoność - podpowiada Michał Asman. - Radziłbym natomiast sprawdzić, czy oprocentowanie w banku, w którym mamy kredyt, jest na podobnym poziomie jak to, które bank oferuje nowym klientom. Jeżeli jest spora różnica, trzeba negocjować z bankiem obniżenie stopy albo zamienić kredyt na inny, np. we frankach szwajcarskich z niższym oprocentowaniem.
Złoty teraz jednakowo zyskuje i traci do CHF i EUR, przez co nic nie stracimy na przewalutowaniu. Opłaca się też maksymalne wydłużenie okresu kredytowania. To, co zaoszczędzimy w tym czasie, nie oddawajmy bankowi w nadpłacanych ratach, tylko inwestujmy w przyszłą emeryturę.
           

        

      

Komentarze (2)
Minimalny kurs 1,2 franka za euro jest utrzymywany!
 Oceń wpis
   

  Reuters: euro osłabło do franka poniżej minimalnego kursu SNB?  Euro osłabło wobec franka szwajcarskiego poniżej ustalonego przez Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) minimalnego kursu wymiany na poziomie 1, 2 franka za euro.

Euro do franka czy nie powinno być frank do euro poniżej minimalnego kursu SNB!       

Od kiedy jak cały czas utrzymywany jest minimalny kurs 1, 2 franka za euro jak widać na wykresie!

 

 

Szwajcarski zegarek nie zadziałał i dziś CHF po 3,45 zł !

Niezawodny Szwajcarski zegarek nie zadziałał, dlatego dziś mamy franka szwajcarskiego powyżej 3, 45 zamiast 2,8 PLN !

Frank szwajcarski przez dziesięciolecia powiązany był najpierw z marką niemiecką, a później z EURO. Obojętnie, więc ile Euro kosztowało w stosunku do dolara między Euro i frankiem zawsze była mniej więcej taka sama różnica około 1,5 CHF za jedno Euro. Utrzymywanie kursu w tak niskim paśmie wahań prawie go usztywniając powinno zobowiązywać SNB do bardzo szybkiej reakcji w obronie kursu.

Przy kursie franka prawie 1 do 1 za euro SNB dopiero wprowadził limit dolny kursu franka 1, 2 za Euro w obawie przed wyzerowaniem się kursów? Zamiast czekać na cud po informacjach, że wiele firm zbankrutuje, jeśli frank będzie nadal tak się umacniał w stosunku do euro, pomogło, ale tylko chwilowo jak było zresztą do przewidzenia, a jak mogli też zareagować inwestorzy na obniżkę stóp procentowych w Szwajcarii, które i tak są niskie?

więcej

Komentarze (0)
Uwaga na bankowe promocje z niższą marżą!
 Oceń wpis
   

Bank, aby przyciągnąć klienta, oferuje mu bardzo korzystna marżę w oprocentowaniu kredytu, rezygnując z wyższej marży w ciągu pierwszych sześciu miesięcy lub roku kredytowania.
-, Jeśli jednak oferta jest tak korzystna przez pierwszy okres, to Bank może zrekompensować sobie ją w późniejszym czasie/ lub w dodatkowych stałych opłatach.

Jak? Zapisując w umowie odpowiednio wysoką marżę, gdy promocja się skończy. Najważniejszym, więc w całej umowie jest zapis czy marża banku jest stała w całym okresie kredytowania, jeżeli nie to, jaka będzie, gdy promocja się skończy i wówczas porównujmy ją do marży w swojej umowie kredytowej, oraz do otrzymanych ofert z innych banków.

 

Do Stawek WIBOR/LIBOR/EURIBOR Banki doliczają swoją marżę stałą. Dlatego Bank nie może sam jej nam zmienić. ( Jak by nie była ona stała przez cały okres kredytowania to bym wtedy radził mocno się zastanowić czy podpisać taką umowę?. ··Jak w innym banku w Polsce oprocentowanie tego kredytu będzie niższe lub wyższe to tylko jest uzależnione, jaką Bank naliczył marżę, która jest jego zarobkiem?
Pamiętajmy, że jeśli stawki procentowe idą w górę, to wzrastają nam koszty wszystkich kredytu we wszystkich bankach, a nie tylko w tym, co mamy kredyt.

Dlatego radzę nie podejmować pochopnych decyzji zamiany banku na inny. Radziłbym natomiast sprawdzić, czy oprocentowanie w banku, w którym mamy kredyt, jest na podobnym poziomie jak to, które Bank oferuje nowym klientom. Jeżeli jest spora różnica, trzeba negocjować z bankiem obniżenie marży w oprocentowaniu kredytu.
Dziś odnoszę wrażenie, że to banki toczą najbardziej agresywną batalię o klientów pod hasłem:, Jako tańszy kredyt refinansowy przeznaczony na spłatę kredytu mieszkaniowego lub na spłatę kredytu hipotecznego w ramach kredytu konsolidacyjnego może okazać się oby nie tylko z nazwy. - Jest to możliwe, ale przeważnie tylko w okresie promocyjnym.

Jeśli jest miej więcej taka sama proponuję nie zmieniać Banku.

Komentarze (0)
Szwajcarski zegarek nie zadziałał i dziś CHF po 3,45 zł !
 Oceń wpis
   

Niezawodny Szwajcarski zegarek nie zadziałał, dlatego dziś mamy franka szwajcarskiego powyżej 3, 45 zamiast 2,8 PLN !

Frank szwajcarski przez dziesięciolecia powiązany był najpierw z marką niemiecką, a później z EURO. Obojętnie, więc ile Euro kosztowało w stosunku do dolara między Euro i frankiem zawsze była mniej więcej taka sama różnica około 1,5 CHF za jedno Euro. Utrzymywanie kursu w tak niskim paśmie wahań prawie go usztywniając powinno zobowiązywać SNB do bardzo szybkiej reakcji w obronie kursu.

Przy kursie franka prawie 1 do 1 za euro SNB dopiero wprowadził limit dolny kursu franka 1, 2 za Euro w obawie przed wyzerowaniem się kursów? Zamiast czekać na cud po informacjach, że wiele firm zbankrutuje, jeśli frank będzie nadal tak się umacniał w stosunku do euro, pomogło, ale tylko chwilowo jak było zresztą do przewidzenia, a jak mogli też zareagować inwestorzy na obniżkę stóp procentowych w Szwajcarii, które i tak są niskie?

Rząd Szwajcarii zaniepokojony wzrostem franka! z dn. 2011-08-10
To bzdurne stwierdzenie, że frank szwajcarski jest tz. „bezpieczne schronienie" jest jak kula u nogi dla gospodarki Szwajcarskiej. Gdyż im więcej osób tak myśli tym większy niepokój mają oni sami, gdyż dalsze umacnianie się franka w takim tempie grozi bankructwem ich tysiącom firm.

Czy działanie SNB na rosnącego franka to nie placebo?
( z dn 2011-08-04) Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) w środę obniżył stopy procentowe o 50 punktów bazowych i jest to jego pierwsza interwencja od marca 2009 roku. Tylko czy aby nie symboliczna?

SNB mógł dolny limit kursu wprowadzić 1, 4, a nawet 1, 5 gdyby tylko wcześniej zareagował, a utrzymywanie tego kursu kosztowałoby go tyle samo, co obecnie. Dlaczego więc Szwajcarzy tak późno zareagowali czyżby niezawodny Szwajcarski zegarek nie zadziałał, ale z drugiej strony można powiedzieć, że lepiej późno jak w cale?

Powodem, więc obecnych kłopotów gospodarczych jest zbyt późna interwencja SNB, która doprowadziła niemal do bankructwa jej tysiące firm, które teraz walczą jak mogą z silnym frankiem szukając różnych sposobów.

Jak walczą o to kilka przykładów?


Szwajcarskie Ośrodki narciarskie walczą z silnym frankiem w obliczu tańszej oferty z zagranicy wprowadzając własny kurs wymiany. W jednym z kurortów najbardziej znanym w regionie Jungfrau, aby przyciągnąć swoich klientów niektóre hotele proponują stały kurs wymiany franka szwajcarskiego 1.40 za 1 Euro. Jest to kurs znacznie powyżej tego, co oferują banki. Przy takim kursie 1, 4 CHF za Euro frank kosztowałby 3, 00 zł przy dzisiejszym kursie złotego 4, 20 za 1 Euro.

Zbyt silny frank został wyróżniony, jako główny problem spadku w Szwajcarii ruchu turystycznego tej zimy i zmusił on, co niektórych do cięć wydatków.
Np. ceny wyciągu obniżono o pięć procent w tym sezonie i bilety kosztują tyle samo, czy zostały one zakupione w Szwajcarii czy we Francji.
Inne firmy w celu pozyskania klientów obniżyły ceny najmu o 25 procent, cięcia, które te przekonały jednak wielu klientów do wypoczynku w Champéry.

Aktualny kurs franka jest konsekwencją faktycznego braku członkostwa Szwajcarii w Unii Europejskiej.

Aktualna wadą spowodowaną brakiem Szwajcarii członkostwa w UE jest ogromny wzrost wartości franka szwajcarskiego. Czego skutki gospodarcze dla ich samych są bardzo odczuwalne, gdyż Szwajcaria dla UE jest drugim największym partnerem handlowym i na odwrót UE dla Szwajcarii? Dlatego powiązali franka szwajcarskiego z Euro utrzymując go w bardzo wąskim paśmie wahań uśredniając go w granicach 1, 55 CHF za Euro? Panika na rynkach spowodowała, że nie byli wstanie powstrzymać interwencjami na rynkach finansowych umacniania się franka szwajcarskiego względem Euro.

Dlatego szwajcarzy maja bardzo duże problemy przy obecnym kursie franka, ponieważ ceny ich produktów rośną i są mniej konkrecyjne z Unią Europejską. Mają też długoterminowe kontrakty z dostawcami, w których mają ustalony stały kurs około 1, 5 CHF za jedno Euro.

Najlepszym, więc rozwiązaniem dla Szwajcarów jest wejście jej do UE wraz z przyjęciem wspólnej waluty Euro. Mam nadzieje, że do tego wcześniej czy później dojdzie, bo ta decyzja dałaby dużą stabilizację dla gospodarki Szwajcarskiej oraz Europejskiej.

 

Bilety Polska - Portugalia

Do 23 lutego trwa zamknięta sprzedaż biletów dla członków Klubu Kibica RP na stronie www.klubkibicarp.pl,natomiast od 24 lutego rozpocznie się otwarta sprzedaż biletów na www.kupbilet.pl oraz w kasach na Stadionie Legii Warszawa.
Ceny biletów: kategoria 1 – 180 zł, kategoria 2 – 120 zł, kategoria 3 – 60 zł (wyprzedane).

Osoby powyżej 60 roku życia będą mogły zakupić bilet we wszystkich kategoriach cenowych z 50% zniżką, natomiast kobiety z 25% zniżką.

Bilety w kasach na Stadionie Legii Warszawa będą sprzedawane od 24 do 28 lutego w następujących godzinach:
dni powszednie: godz. 11:00-19:00
sobota: godz. 10:00-17:00
niedziela: godz. 11:00-15:00

Komentarze (5)
Dalsza interwencja w kurs Franka do Euro to kwestia czasu
 Oceń wpis
   

Szwajcarski minister gospodarki: frank jest przewartościowany.(PAP) Przyznał, że mocny frank to wyzwanie. Historyczną nazwał decyzję banku centralnego Szwajcarii z września 2011 r., kiedy to wprowadzono dolny limit kursu franka do euro. Ta decyzja jasno dała do zrozumienia, że szwajcarski bank centralny będzie bronił tego limitu - mówił Schneider-Ammann. Dodał, że dzięki niej eksporterzy w Szwajcarii mogli zyskać pewność planowania na przyszłość.

Frank szwajcarski przez dziesięciolecia powiązany był najpierw z marką niemiecką, a później z EURO. Obojętnie, więc ile Euro kosztowało w stosunku do dolara między Euro i frankiem zawsze była mniej więcej taka sama różnica. Od wielu lat ile musiałem prostować, że jeśli ktoś mi uważał, że frank jest stabilną walutą to samo musi powiedzieć o Euro, bo jeśli nasza waluta traciła lub zyskała do Euro np. 10 groszy to tyle samo proporcjonalnie traciła lub zyskała do franka- w tym przypadku około 0, 06 groszy

Moje pytanie brzmi, dlaczego SNB dopiero przy kursie franka prawie 1 do 1 do euro wprowadził limit kursu franka 1,2 za euro w obawie nawet wyzerowaniem się kursów. Zamiast czekać na cud po informacjach, że wiele firm zbankrutuje, jeśli frank będzie nadal tak się umacniał w stosunku do euro, pomogło, ale tylko chwilowo jak było zresztą do przewidzenia, a jak mogli też zareagować inwestorzy na obniżkę stóp procentowych w Szwajcarii, które i tak są niskie?  

Rząd Szwajcarii zaniepokojony wzrostem franka! z dn. 2011-08-10
To bzdurne stwierdzenie, że frank szwajcarski jest tz. „bezpieczne schronienie" jest jak kula u nogi dla gospodarki Szwajcarskiej. Gdyż im więcej osób tak myśli tym większy niepokój mają oni sami, gdyż dalsze umacnianie się franka w takim tempie grozi bankructwem ich tysiącom firm.

Czy działanie SNB na rosnącego franka to nie placebo? ( z dn 2011-08-04)                                   Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) w środę obniżył stopy procentowe o 50 punktów bazowych i jest to jego pierwsza interwencja od marca 2009 roku. Tylko czy aby nie symboliczna?

SNB mógł dolny limit kursu wprowadzić 1,4 gdyby tylko wcześniej zareagował, a utrzymywanie tego kursu kosztowałoby go tyle samo, co obecnie. Dlaczego więc Szwajcarzy tak późno zareagowali czyżby niezawodny Szwajcarski zegarek nie zadziałał, ale z drugiej strony można powiedzieć, że lepiej późno jak w cale.

Powodem, więc obecnych kłopotów gospodarczych jest zbyt późna interwencja SNB, która doprowadziła niemal do bankructwa jej tysiące firm, które teraz walczą jak mogą z silnym frankiem szukając różnych sposobów.

Jak walczą o to kilka przykładów?

 Szwajcarskie Ośrodki narciarskie walczą z silnym frankiem w obliczu tańszej oferty z zagranicy wprowadzając własny kurs wymiany.  W jednym z kurortów najbardziej znanym w regionie Jungfrau, aby przyciągnąć swoich klientów niektóre hotele proponują stały kurs wymiany franka szwajcarskiego 1.40 za 1 Euro. Jest  to kurs znacznie powyżej tego, co oferują banki. Przy takim kursie 1, 4 CHF za Euro frank kosztowałby 3, 00 zł przy dzisiejszym kursie złotego 4, 20  za 1 Euro.

Zbyt silny frank został wyróżniony, jako główny problem spadku w Szwajcarii ruchu turystycznego tej zimy i zmusił on, co niektórych do cięć wydatków.
 Np. ceny wyciągu obniżono o pięć procent w tym sezonie i bilety kosztują tyle samo, czy zostały one zakupione w Szwajcarii czy we Francji.

Inne firmy w celu pozyskania klientów obniżyły ceny najmu o 25 procent, cięcia, które te przekonały jednak wielu klientów do wypoczynku w Champéry.

Aktualny kurs franka jest konsekwencją braku członkostwa Szwajcarii w Unii Europejskiej.

Aktualna wadą spowodowaną brakiem Szwajcarii członkostwa w UE jest ogromny wzrost wartości franka szwajcarskiego. Czego skutki gospodarcze dla ich samych są bardzo odczuwalne, gdyż Szwajcaria dla UE jest drugim największym partnerem handlowym i na odwrót UE dla Szwajcarii? Dlatego powiązali franka szwajcarskiego z Euro utrzymując go w bardzo wąskim paśmie wahań  uśredniając go w granicach 1, 55 CHF za Euro? Panika na rynkach spowodowała, że nie byli wstanie powstrzymać interwencjami na rynkach finansowych umacniania się franka szwajcarskiego względem Euro.

Dlatego szwajcarzy maja bardzo duże problemy przy obecnym kursie franka, ponieważ ceny ich produktów rośną i są mniej konkrecyjne z Unią Europejską. Mają też długoterminowe kontrakty z dostawcami, w których mają ustalony stały kurs około 1, 5 CHF za jedno Euro.

Najlepszym więc rozwiązaniem dla Szwajcarów jest wejście jej do UE wraz z przyjęciem wspólnej waluty Euro. Mam nadzieje, że do tego wcześniej czy później dojdzie, bo ta decyzja dałaby dużą stabilizację dla gospodarki Szwajcarskiej oraz Europejskiej.

 

Mówisz Mosz - Czy Polacy muszą dłużej pracować?

Premier Donald Tusk zapowiedział podniesienie wieku emerytalnego. Czy Polacy powinni pracować do 67 roku życia? Spór toczą członkowie Rady Nadzorczej ZUS Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ i Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich „Lewiatan".

Komentarze (0)
Moje prognozy Euro sprawdzają się w 100%.
 Oceń wpis
   

Kurs 3,5 zł. za Euro najlepszy dla Polskiej gospodarki ! Ten artykuł ukazał się w Rzepie, gdy kurs naszej waluty przez dłuższy okres czasu osłabiał się do Euro. Dziś Historia się powtarza, bo mamy lub też mieliśmy podobną sytuacje w  2004 oraz w 2009 roku z kursem złotego do EURO , który powinien w niedługim czasie spaść poniżej 4 zł., a franka szwajcarskiego poniżej 2, 7 zł.

CZEKAĆ CZY BRAĆ (Rz. z dn.11-03-2004) 

Wielu czytelników, których stać na zakup mieszkania czy budowę domu za pieniądze z kredytu - w związku ze spadkiem stóp procentowych - pyta: czy pożyczać pieniądze od banku teraz, czy czekać, aż wejdziemy do UE, bo stopy mogą jeszcze spaść?
To prawda. Oprocentowanie kredytów hipotecznych w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat spadło bardzo, szczególnie tych w złotych. Na przykład w 2000 r. było jeszcze na poziomie 19 proc. rocznie, a obecnie - 5 - 8 proc.


Nie ma jednak co liczyć na dalsze drastyczne spadki, bo oprocentowanie kredytów mieszkaniowych właściwie mamy już takie, jak nasi zachodni sąsiedzi. Jak podawano w czasie jesiennej konferencji REFE (powołując się na dane European Housing Statistics), np. w Niemczech stopa procentowa w prywatnych bankach udzielających kredytów hipotecznych wynosi 5,7 proc. zmienna oraz 5,1 - stała na 5 lat. W Hiszpanii jest to odpowiednio: 6,1 proc. (zmienna) i 6 proc. (stała na 5 lat), choć we Francji - już 6,8 proc. (zmienna) i 7,2 proc (stała na 5 lat), a w Finlandii - 4,4 (zmienna), a 4,3 proc. (stała).

- Jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe w euro i złotych, to nie przewiduję żadnych gwałtownych skoków stóp procentowych, gdy wejdziemy do Unii - twierdzi Michał Asman, doradca kredytowy.- Oprocentowanie kredytów w euro banki w Unii i w Polsce opierają na tych samych wskaźnikach: EURIBOR lub LIBOR. Różnica w oprocentowaniu będzie raczej uzależniona od marży banków.
Warto też pamiętać, zdaniem Michała Asmana, że wpływ na stopy procentowe w Unii Europejskiej ma gospodarka wszystkich państw członkowskich. Jeśli zatem coś się wydarzy w gospodarce jednego z państw członkowskich, to wydarzenie "zamortyzują" gospodarki innych krajów UE. - Dzięki temu nie ma wysokich zwyżek lub spadków EURIBOR - dowodzi Asman.

A co zrobić z kredytami w euro, kiedy kurs tej waluty rośnie, w związku z czym dług w euro przeliczony na złote zwiększa się? )
- Przy kredytach zaciągniętych w euro radzę nie podejmować pochopnych decyzji przewalutowania długu na złote, bo kurs euro nie może rosnąć w nieskończoność - podpowiada Michał Asman. - Radziłbym natomiast sprawdzić, czy oprocentowanie w banku, w którym mamy kredyt, jest na podobnym poziomie jak to, które bank oferuje nowym klientom. Jeżeli jest spora różnica, trzeba negocjować z bankiem obniżenie stopy albo zamienić kredyt na inny, np. we frankach szwajcarskich z niższym oprocentowaniem.
Złoty teraz jednakowo zyskuje i traci do CHF i EUR, przez co nic nie stracimy na przewalutowaniu. Opłaca się też maksymalne wydłużenie okresu kredytowania. To, co zaoszczędzimy w tym czasie, nie oddawajmy bankowi w nadpłacanych ratach, tylko inwestujmy w przyszłą emeryturę.

Moje przekonanie, że Polska nie spełnia wymogów przy obecnych kursach potwierdza dr Bogusław Grabowski w programie ”Mówisz Mosz” w dniu 12-11-2011, którego tematem było: Czy Polska powinna jak najszybciej wstąpić do strefy euro?

Komentarze (1)
Nie oszczędzasz? - tracisz miliardy!
 Oceń wpis
   

Przez to że nie oszczędzamy nie rekompensujemy sobie utraty wartości zakupionego samochodu, sprzętu AGD czy RTV, mebli itp. artykułów codziennego użytku. Przecież jak tylko wyjedziemy z salonu zakupionym przez nas samochodem z miejsca traci on na wartości i nie tylko, bo im on jest starszy tym mniej on jest wart, czyli coraz bardziej tracą nasze pieniądze.

Oszczędzając rekompensujemy sobie utratę jego wartości, ponieważ obojętnie po jakim czasie będziemy go chcieli sprzedać w najgorszym razie zawsze będzie tyle wart, co za nie go zapłaciliśmy? Oczywiście zachęcałbym do kupowania samochodów nowych, ponieważ możemy otrzymać bardzo tani kredyt o oprocentowaniu nominalnym nawet, 4% co daje jego realny koszt tylko 2, 5% w skali roku. Najwięcej jednak tracimy na kredytach hipotecznych skracając ich okres kredytowania lub też nadpłacając je  zamiast oszczędzać. Kredyty hipoteczne są najniżej oprocentowane oraz możemy je pożyczać na bardzo długie okresy, a to z kolei daje nam możliwość w długim okresie obracania pieniędzmi raz pożyczonymi, a to z kolei da nam większe zyski.

Ponieważ kupując nieruchomość i nie tylko za gotówkę w zależności od kwoty, jaką możemy przeznaczyć na oszczędzanie tracimy od kilku tysięcy do miliardów złotych, bo nie mamy później, co oszczędzać! Pieniądz zamrożony nie pracuje!

  Czy jest to, aby realne ja uważam, że tak?  Mimo rożnych sytuacji na rynku  od 2000r. tylko fundusze stabilnego wzrostu dały zarobić uśredniając ponad 95 %, a inwestując bardziej agresywniej, czyli w fundusze akcji ponad 146%. Gdybyśmy pilnowali swoją inwestycję, czyli dokonywali konwersji z jednego typu funduszu na drugi to do dziś na nich zarobilibyśmy o wiele więcej, bo na funduszach stabilnego wzrostu ponad  150%, a na funduszach akcji  332%. Dlaczego?   Gdy są wzrosty lub spadki nikt nam nie zabrania przenoszenia naszych środków między funduszami. więcej  

fundusze stabilnego wzrostu
 

Fundusze Akcji

 Nie jednokrotnie angażujemy swoje wolne środki z oszczędności, które dają wyższy zysk jak koszt kredytu żeby mieć tylko jego mniejsze oprocentowanie o 0, 1% czy 0,5%.
Podpisując umowę kredytową wybieramy jak najkrótszy okres kredytowania i jeszcze Bank nie zdążymy go nam uruchomić myślimy o jak najszybszej jego spłacie..

Czy tak naprawdę to nam się opłacało? Odpowiedź brzmi nie! – bo teraz, co niektórzy mają problem ze spłata swoich zobowiązań, brak środków na życie, ponieważ zmniejszyły się im dochody lub stracili pracę. Dlaczego?- bo nie mają nic odłożone na czarną godzinę.

 Poniżej przykład jak porównywać w kosztach różnego rodzaju zobowiązania między sobą oraz do zgromadzonych oszczędności:

Przy symulacji kredytu 200 000 zł o oprocentowaniu nominalnym 6, 46% na 10 lat otrzymamy ratę – 2266, 89 zł mnożąc ją przez 120 miesięcy da nam kwotę 272 026, 80 zł. Odejmujemy kapitał, który pożyczyliśmy i okazuje się, że po 10 latach do banku zwracamy więcej tylko 72 026 zł + 3000 zł łącznych kosztów kredytu = 75 026 zł. Co nam daje procentowy realny koszt kredytu 37,51%. Dzieląc go przez 10 lat da nam realny roczny koszt kredytu 3, 75% w skali roku porównywalny do lokaty bankowej.

Przy symulacji tego samego kredytu na 30 lat otrzymamy ratę – 1258, 88 zł mnożąc ją przez 360 miesięcy da nam kwotę 453 196, 80 zł. Odejmujemy kapitał, który pożyczyliśmy i okazuje się, że po 30 latach do banku zwracamy więcej tylko 253 196, 80 zł + 3000 zł łącznych kosztów kredytu = 256 196, 80 zł. Co nam daje procentowy realny koszt kredytu tylko 128%. Dzieląc przez 30 lat daje nam realny koszt kredytu  4,27% w skali roku.
Porównując kredyt na 10 lat, czy na 30 dochodzimy do wniosku, że mamy jednakowy koszt.

W podobny sposób możemy wyliczyć też koszty kredytów gotówkowych w celu ich porównania:
Pożyczając 1 000 zł na 3 lata o oprocentowaniu 15%
rata stała wyniesie 34, 67 zł
mnożymy przez 36 m-cy =1 248,12 zł
następnie odejmujemy 1 000 zł kapitału, więc zostanie 248,12 zł odsetek
dodajemy opłaty towarzyszące 20 zł (prowizja za udzielenie kredytu)
otrzymujemy 268,12 zł,co nam daje realny koszt 26,81%. Dzieląc go przez 3 lata otrzymamy średnią roczną 8,93%, teraz radzę ją porównać ze średnią otrzymaną przy kredycie hipotecznym która jest o wiele mniejsza.

W celu lepszego wzrokowego porównania kredytu gotówkowe z hipotecznym radzę proporcjonalnie podnieś jego kwotę do kwoty kredytu hipotecznego.

Jeżeli z 1 000 zł po trzech latach oddamy 268, 12zł
To jest tak samo jak z 10 000 zł po trzech latach oddamy 2 681, 20 zł
To jest tak samo jak ze 100 000 zł po trzech latach oddamy 26 812, 00zł, a to jest tak samo jak z 200 000 zł po trzech latach oddamy 53 624 zł

Każdy ma jakiś kredyt odnawialny, czy też limit na koncie ROR. Jeśli mamy ten limit o oprocentowaniu 15% to widzimy jego koszt tylko przez rok czasu. Wystarczy przecież do porównania założyć, jaki będzie jego koszt mając go przez 10 lat to otrzymamy 150% z samego oprocentowania, do którego jeszcze musimy dodać  prowizję 2% płatna co roku za jego odnowienie 20%, która to już sama stanowi ponad 50% kosztów kredyt hipotecznego przy oprocentowaniu 6, 46% po 10 latach jego spłaty, a jeśli ją płacimy przez 30 lat da nam ona sama 60% kosztów plus 450% odsetek a taki koszt przy kredycie hipotecznym byłby dopiero po ponad 110 latach jego spłaty.

Możemy do wniosku, że zamiast nadpłacać kredyt hipoteczny to wolne środki trzymać na koncie osobistym i traktować je jak kredyt odnawialny, bo mamy go wtedy po koszcie kredytu hipotecznego 4, 27%, zamiast 15% w skali roku.
Można powiedzieć, po co mi spłacać kredyt przez 30 lat i płacić ratę 446, 81 zł jak mnie stać płacić ratę 986, 99 zł. przez 10 lat. Otóż tę różnicę powinniśmy wpłacać w systematyczne oszczędzanie w swoja emeryturę.

Oszczędzając w ten sposób i wpłacając 1000 zł to po 30 latach po spłaceniu kredytu o równowartości 200 000 zł wraz z dodatkowymi kosztami mamy równowartość 1100 000 zł. dodatkowych oszczędności po odliczeniu kosztu tego kredytu i kwoty, którą wpłaciliśmy lub też miejmy nawet mniej to też dobrze.

Wpłacając tylko raz 300 000 zł jesteśmy w stanie uzyskać nawet 3 milion zł (1000%) po 30 latach oszczędzania zakładając uśrednioną realną stopę zwrotu 5% powyżej inflacji. Nawet miejmy nie trzy miliony a połowę tej kwoty oszczędzając to i tak więcej jak byśmy oddali odsetek do banku z kapitałem który pożyczymy.

Czy jest to, aby realne ja uważam, że tak?  Mimo rożnych sytuacji na rynku  od 2000r. tylko fundusze stabilnego wzrostu dały zarobić uśredniając ponad 95 %, a inwestując bardziej agresywniej, czyli w fundusze akcji ponad 146%. Gdybyśmy pilnowali swoją inwestycję, czyli dokonywali konwersji z jednego typu funduszu na drugi to do dziś na nich zarobilibyśmy o wiele więcej, bo na funduszach stabilnego wzrostu ponad  150%, a na funduszach akcji  332%.

Dużo osób może powiedzieć skąd można wiedzieć, co będzie za 10 czy 30 lat.. Odpowiedz jest prosta, jeśli dziś kredyt hipoteczny jest tani, to zawsze tak będzie. Jeśli stawki procentowe idą w górę, to wzrastają nam koszty wszystkich kredytów, a nie tylko hipotecznych. Tak samo muszą wzrastać lokaty bankowe, które dziś bardziej wzrosły niż koszty kredytów hipotecznych i dziś to wszystko się sprawdza.

Oszczędzanie w funduszach jest o wiele bezpieczniejsze od inwestowania na giełdzie, na której to dopiero trzeba mieć obawę, że przy spadkach nagle wszystko nam się wyzeruje.
Moja rada jak nie mamy pojęcia o funduszach inwestycyjnych( obligacji, stabilnego wzrostu, zrównoważone, akcji) to uczmy się inwestowania na małych kwotach wpłacając np. 100 zł. czy 1000 zł, a nie wpłacajmy od razu dużych kwot żeby nie dostać zawału przy ewentualnych spadkach.

Historyczne wyniki funduszy inwestycyjnych nie stanowią gwarancji identycznych zysków w przyszłości. Stopa zwrotu jest uzależniona od sytuacji na rynkach finansowych. Inwestor musi liczyć się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanego kapitału. 

Komentarze (0)
Polska w strefie euro do 2015r! – kurs 3, 5zł za Euro
 Oceń wpis
   

Potwierdzają  się moje przekonanie na temat kursu złotego do Euro! Dlaczego tak długo był utrzymywany tak słaby kurs naszej waluty do euro, skoro oczywistością jest, że przy takim kursie za Euro Polska wcześniej czy później będzie miała problemy ze spełnieniem wymogów?  Obecny kurs ponad 4 zł za Euro nadal wpływa niekorzystnie na deficyt budżetowy i zadłużenie państwa. Polska żeby spełniać kryteria do ERM2 w 2015r. potrzebuje kursu w granicach 3, 5 zł.

Przewodniczący PE Martin Schulz powiedział w poniedziałek, że w porannej rozmowie z nim premier Donald Tusk zadeklarował zamiar przyjęcia euro przez Polskę do 2015 r. Informację tę zdementował minister finansów Jacek Rostowski.( źródło pap)

Jak złoty zyskuje lub traci do Euro to tak samo proporcjonalnie traci i zyskuje do franka szwajcarskiego, dolara i innych walut w zależności od  ich kursu do Euro? Przykładowo przy takim kursie za euro za franka będziemy płacić między 2, 3zł. ( przy kursie 1, 5 CHF za Euro), a 2, 9zł.( przy kursie 1, 2 CHF za Euro).

Kurs złotego za Euro dzielony przez kurs EURO/CHF= kurs złotego za franka szwajcarskiego;
Kurs złotego za Euro dzielony przez kurs Euro/USD= kurs złotego za Dolara;
Przez osłabienie kursu złotego do euro złoty stracił z automatu do wszystkich walut nie tylko do Euro.

 Przez wysokie kursy wzrósł deficyt budżetowy i zadłużenie państwa( wzrasta koszty spłaty długu i odsetek rosną, gdy osłabia się złoty.
 - Wpływ na wartość złotego mają różne czynniki. Powodem podobnego spadku wartości złotego w 2004 były na przykład opinie, że złoty jest przewartościowany – rynek reaguje nerwowo nawet na drobne spekulacje. Panika po wydarzeniach w Ameryce wywołała reakcję – złoty się osłabił. Ale analiza ostatnich jedenastu lat pokazuje, że kurs na poziomie 3, 5 złotego jest naturalny – taka jest jego wartość rynkowa. Poziom z roku 2009 jest, więc reakcją na nastroje społeczno-polityczne w Polsce i na świecie.

Moje przekonania na temat przystąpienia strefy Euro oraz kosztów pracy, które według mnie powinny być zmniejszone, a nie wzrosnąć potwierdza wywiad z profesorem Leszkiem Balcerowiczem w Dzień Dobry TVN w dniu 2011-12-31 http://dziendobry.tvn.pl/video/beda-to-lata-tluste-czy-chude,1,newest,17806.html, oraz w programie Tomasz Lis na żywo http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/bartosz-arlukowicz-agnieszka-holland-robert-wieckiewicz-i-leszek-balcerowicz-02012012/5888718
Moje przekonanie, że Polska nie spełnia wymogów przy obecnych kursach potwierdza dr Bogusław Grabowski w programie ”Mówisz Mosz” w dniu 12-11-2011, którego tematem było: Czy Polska powinna jak najszybciej wstąpić do strefy euro? http://www.tvp.pl/publicystyka/ekonomia-i-gospodarka/mowisz-mosz/wideo/12112011/5528857

Czy powinniśmy rozważyć, czy śpieszyć się do wstąpienia do strefy euro?
Nie koniecznie, wystarczy trzymać się wytycznych do jego przyjęcia, dlatego powinniśmy utrzymywać kursu pomiędzy 3, 30 a 3, 60 za jedno Euro. Co by się działo z naszą gospodarką jakby nasza waluta padła ofiarą spekulantów tak jak to ma teraz miejsce z frankiem, tyle, że na odwrót traciłaby na wartości do Euro mimo interwencji RPP by utrzymać niski kurs waluty?

Całe szczęście, że oszczędzających oraz kredytobiorców chronią unijne wymogi, które wskazują na potrzebę zrównoważenia finansów publicznych i zadłużenie państwa. Istotne jest także obniżenie inflacji oraz poziomu bezrobocia poprzez większą elastyczność zasad zatrudnienia, jednak przy obecnych kursach do euro nie spełniamy tych wymogów.

Gdyby nie kryteria UE to z takim zgubnym podejściem, co niektórych ekspertów oraz polityków zera, które obcinał niegdyś Balcerowicz dawno by się nam zdublowały.                                    

Komentarze (0)
Odkładanie na emeryturę się opłaca - 332% zysku!
 Oceń wpis
   

Co daje przechodzenie z funduszy na fundusz jak są spadki lub wzrosty? W każdym momencie trwania inwestycji można dokonać zamiany bądź konwersji z jednego typu funduszu na drugi. W przypadku jak odnotowaliśmy  duże spadki na swojej inwestycji to sami sobie jesteśmy winni, ponieważ mogliśmy przykładowo przejść z jednego typu funduszu na drugi,a potem po fazie spadków znów dokonać konwersji.

Dlaczego?   Gdy są wzrosty lub spadki nikt nam nie zabrania przenoszenia naszych środków między funduszami, bo w każdym momencie trwania inwestycji można dokonać zamiany bądź konwersji z jednego typu funduszu na drugi, mniej lub bardziej agresywny zależnie od tego, co się dzieje na rynkach.

 Mimo rożnych sytuacji na rynku  od 2000 roku nie przechodząc z funduszu na fundusz zarobiliśmy na samych funduszach stabilnego wzrostu ponad 95 %( wykres nr. 6), a na tych najbardziej agresywnych, czyli funduszach akcji ponad 146%(wykres 1). Gdybyśmy pilnowali swoją inwestycję, czyli dokonywali konwersji z jednego typu funduszu na drugi to do dziś na nich zarobilibyśmy  o wiele więcej. Na funduszach stabilnego wzrostu mielibyśmy ponad  150%, a na funduszach akcji  332%.( Patrz poniżej wykresy 2,3,4)
                                                                    Wykres nr. 1 



Dlaczego bo nie dokonaliśmy konwersji z jednego typu funduszu na drugi jak fundusze (stabilnego wzrostu, zrównoważony lub akcji) miały wysoką stopę zwrotu w 2007 r., ( wykresy nr.2, 3, 4) na np. fundusze obligacji jak zaczęły się spadki? Tak samo powinni zrobić Ci, którzy dopiero, co zaczęli inwestowanie w funduszach w 2006 czy 2007r. i tak dziś zamiast straty byłby zysk nawet ponad 60%.
                                         Wykres nr.2 -średnia stopa zwrotu 271,81%

Proszę zobaczyć, że przechodząc w fundusz obligacji( wykres nr.3) to, co udało się zarobić do tej pory to mamy. ( patrz wykres nr3 i 4) I tak spokojnie czekamy na wzrosty które zaczęły się w 2009 r. dokonujemy konwersji z jednego typu funduszu na drugi przechodząc z funduszu obligacji na inne fundusze przerzucając jakaś cześć środków i czekamy co będzie dalej.
                                               Wykres nr.3


                                        Wykres nr. 4 średnia stopa zwrotu 60,22%


W 2011 r. jak wiemy było bardzo nerwowo i z początkiem roku 2011 znów odnotowaliśmy spadki i wówczas znów powinniśmy dokonać konwersji z jednego typu funduszu na drugi przechodząc na fundusze obligacji . ( wykres 4,5)
                                                            Wykres nr. 5

Warto pamiętać

W każdym momencie trwania inwestycji można dokonać zamiany bądź konwersji z jednego typu funduszu na drugi, mniej lub bardziej agresywny zależnie od Twoich preferencji inwestycyjnych, jeśli statut funduszu na to pozwala. Pamiętaj, iż operacje konwersji bądź zamiany mogą wiązać się z dodatkowymi kosztami.W każdej chwili możesz wycofać się z inwestycji składając zlecenie odkupienia jednostek uczestnictwa. Jednostki zostaną odkupione po aktualnej wycenie, a środki pieniężne uzyskane z tej operacji mogą być przekazane na Twój rachunek bankowy lub wypłacone w placówce.

wykres nr.6- fundusze stabilnego wzrostu średnia stopa zwrotu 95% od stycznia 2000r. do stycznia 2012r.

  

 

Komentarze (4)
Szwajcarzy walczą z silnym frankiem– 1,4 CHF za Euro
 Oceń wpis
   

Szwajcarskie Ośrodki narciarskie walczą z silnym frankiem w obliczu tańszej oferty z zagranicy wprowadzając własny kurs wymiany.  W jednym z kurortów najbardziej znanym w regionie Jungfrau, aby przyciągnąć swoich klientów niektóre hotele proponują stały kurs wymiany franka szwajcarskiego 1.40 za 1 Euro. Jest  to kurs znacznie powyżej tego, co oferują banki. Przy takim kursie 1,4 CHF za Euro frank kosztowałby 3,22 zł przy dzisiejszym kursie złotego 4,5152  za 1 Euro.

Jak Szwajcarzy osłabiają kurs franka do Euro do swojego stałego poziomu 1, 5 CHF za Euro, tak Polska na odwrót powinna umocnić Kurs złotego do Euro poniżej 4 zł, gdyż obecny kurs wpływa nie korzystnie na deficyt budżetowy, zadłużenie państwa oraz inflację?  

Mocny Frank –Szwajcaria obawia się bankructwa!  ( 2011-07-20)
To bzdurne stwierdzenie, że frank szwajcarski jest tz. „bezpieczne schronienie" jest już dużym problemem dla gospodarki szwajcarskiej. Problem jest już tak duży, że tysiące firm stoi w obliczu bankructwa, że aż ministrowie gabinetu przerwali swój urlop w celu omówienia problemu, jakim jest silny frank. To może oznaczać jedno powrót do kursu 1, 5 CHF za  Euro, a to z kolej oznaczałoby, że będziemy płacić 2, 6 zł za franka przy kursie 4 zł za Euro. -w końcu musi do tego dojść! więcej

Jednak na specjalne pakiety obniżające ceny mogą sobie pozwolić jedynie przedsiębiorstwa większe, gorzej jest z mniejszymi graczami na rynku turystyki.  Małe hotele nie mogą sobie pozwolić na spadek o 35 procent od ceny pokoju.

Powodem brak turystów chętnych do wypoczynku w Szwajcarii to nie jest brak śniegu, lecz coś takiego jak silny frank, który jest zagrożeniem dla całej Szwajcarii.
Zbyt silny frank został wyróżniony, jako główny problem spadku w Szwajcarii ruchu turystycznego tej zimy i zmusił on, co niektórych do cięć wydatków.
 Np. ceny wyciągu obniżono o pięć procent w tym sezonie i bilety kosztują tyle samo, czy zostały one zakupione w Szwajcarii czy we Francji.

Inne firmy w celu pozyskania klientów obniżyły ceny najmu o 25 procent, cięcia, które te przekonały jednak wielu klientów do wypoczynku w Champéry.

W regionie Jungfrau, wprowadzono dla turystów specjalnych pakietów w celu przyciągnięcia klientów oferując na przykład dodatkową noc wraz z dodatkowym dniem jazdy na nartach dla swoich klientów, jak również specjalne pakiety dla swoich klientów obniżając im znacznie karnety narciarskie.

Według Hessa, mniej Europejczyków są również pobyt w okolicy, a turyści z innych rynków wzrosły, trend, który rozpoczął się kilka lat temu. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie wydają też mniej niż wcześniej.

W niektórych miejscowościach turystycznych w sklepach odzieżowych oraz sportowych szwajcarzy próbują znaleźć rozwiązanie na silnego franka oferując specjalne premie w euro oferując zniżki do 20 procent od normalnych cen, podczas gdy inne plakaty wzywają mieszkańców Szwajcarii do kupowania swoje lokalne produkty.

Np. ceny nart spadły w sklepach sportowych w niektórych miejscowościach, bo udało się obniżyć cenę dzięki umowie między producentem, pośrednikiem a właścicielami sklepów. Dzięki temu są w stanie utrzymać sprzedaż na dotychczasowym

Mimo tak znacząco spadku cen wciąż szwajcarzy mają problemy z ruchem turystycznym.
To może oznaczać jedno powrót do kursu 1, 5 CHF za  Euro, a to z kolej oznaczałoby, że będziemy płacić 2, 6 zł za franka przy kursie 4 zł za Euro. -w końcu musi do tego dojść!

Silny frank zagraża 10.000 miejsc pracy!- CHF po 2,66zł! (z dn. 2011-10-24)
To bzdurne stwierdzenie, że frank szwajcarski jest tz. „bezpieczne schronienie" jest nadal jak kula u nogi dla gospodarki Szwajcarskiej. Gdyż im więcej osób tak myśli tym większy niepokój mają oni sami, gdyż  umacnianie się franka w takim tempie groziło bankructwem ich tysiącom firm.

Frak szwajcarski przez dziesięciolecia był powiązany najpierw z marką niemiecką, a po później z EURO. Obojętnie, więc ile Euro kosztowało w stosunku do dolara między Euro i frankiem zawsze była mniej więcej taka sama różnica. Od wielu lat ile musiałem prostować, że jeśli ktoś mi uważał, że frank jest stabilną walutą to samo musi powiedzieć o Euro, bo jeśli nasza waluta traciła lub zyskała do Euro np. 10 groszy to tyle samo proporcjonalnie traciła lub zyskała do franka- w tym przypadku około 0, 06 groszy.

Giełdą żądzą emocje, plotki, obawy, nadzieje, chciwość szybkiego zysku, strach. Przy takiej panice łatwo jest coś wmówić, postraszyć.  Spadki lub wzrosty na giełdzie uzależnione są od samych inwestorów jak przetworzą dane informacje puszczone na rynek. więcej


 

Komentarze (9)
Kurs 3,5 zł. za Euro najlepszy dla Polskiej gospodarki !
 Oceń wpis
   

Potwierdzają się moje przekonanie na temat kursu złotego do Euro! Dlaczego tak długo był i jest utrzymywany tak słaby kurs naszej waluty do euro, skoro oczywistością jest, że przy takich kursach Polska wcześniej czy później będzie miała problemy z zadłużeniem? Obecny kurs ponad 4 zł za Euro nadal wpływa niekorzystnie na deficyt budżetowy i zadłużenie państwa, dlatego Polska, żeby spełnić wymogi potrzebuje kursu w granicach 3, 5 zł. za Euro, więc po co osłabiać żeby później umacniać.

 Jak złoty zyskuje lub traci do Euro to tak samo proporcjonalnie traci i zyskuje do franka szwajcarskiego, dolara i innych walut w zależności od  kursu Euro do tych walut?

Przykład:

Kurs złotego za Euro dzielony przez kurs EURO/CHF= kurs złotego za franka szwajcarskiego;

Kurs złotego za Euro dzielony przez kurs Euro/USD= kurs złotego za Dolara;

Przez osłabienie kursu złotego do euro złoty stracił z automatu do wszystkich walut nie tylko do Euro i jest teraz ryzyko przekroczenia przez Polskę 55 proc. relacji długu publicznego do PKB.

Przez wysokie kursy wzrósł deficyt budżetowy i zadłużenie państwa( wzrasta koszty spłaty długu i odsetek rosną, gdy osłabia się złoty.

 - Wpływ na wartość złotego mają różne czynniki. Powodem podobnego spadku wartości złotego w 2004 były na przykład opinie, że złoty jest przewartościowany – rynek reaguje nerwowo nawet na drobne spekulacje. Panika po wydarzeniach w Ameryce wywołała reakcję – złoty się osłabił. Ale analiza ostatnich jedenastu lat pokazuje, że kurs na poziomie 3, 5 złotego jest naturalny – taka jest jego wartość rynkowa. Poziom z roku 2009 jest, więc reakcją na nastroje społeczno-polityczne w Polsce i na świecie.

Giełdą żądzą emocje, plotki, obawy, nadzieje, chciwość szybkiego zysku, strach.
Kiedyś do kierowania ludźmi wykorzystywano warunki atmosferyczne mówiąc np., Że jeśli będą nie posłuszni do Bóg słońca wypali ich plony- wiedząc, że przyjdą susze, a teraz przy takiej panice łatwo jest coś wmówić, postraszyć.  Spadki lub wzrosty uzależnione są od samych inwestorów jak przetworzą dane informacje puszczone na rynek.

Moje przekonania na temat między innymi strefy Euro oraz kosztów pracy, które według mnie powinny być zmniejszone, a nie wzrosnąć potwierdza wywiad z profesorem Leszkiem Balcerowiczem w Dzień Dobry TVN w dniu 2011-12-31 http://dziendobry.tvn.pl/video/beda-to-lata-tluste-czy-chude,1,newest,17806.html, oraz wczoraj w programie Tomasz Lis na żywo http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/bartosz-arlukowicz-agnieszka-holland-robert-wieckiewicz-i-leszek-balcerowicz-02012012/5888718

Moje przekonanie, że Polska nie spełnia wymogów przy obecnych kursach potwierdza dr Bogusław Grabowski w programie ”Mówisz Mosz” w dniu 12-11-2011, którego tematem było: Czy Polska powinna jak najszybciej wstąpić do strefy euro? http://www.tvp.pl/publicystyka/ekonomia-i-gospodarka/mowisz-mosz/wideo/12112011/5528857

 

 Może celowo Amerykanie szukają pretekstu do osłabienia  Europejskiej waluty względem Dolara, które dużo straciło ze swojej dominacji na rynkach Światowych.

Walutami globalnymi są Euro i Dolar i pomiędzy nimi prowadzona jest gra.

 Frank zyskał do Euro tylko przez głupotę inwestorów!!!(z dn.2011-04-05)

Przy kursie 3,5 zł. za Euro frank szwajcarski będzie po 2,9 zł- przy kursie 1,2 CHF za Euro / 2,33 zł. jeśli frank wróci do swojego stałego pasma wahań 1,5 CHF za EURO.

 

Komentarze (4)
Tylko człowiek niespełna rozumu spłaca szybciej kredyt!
 Oceń wpis
   

Tylko człowiek niespełna rozumu spłaca szybciej kredyt lub też skraca jego okres kredytowanie, a potem nie ma co oszczędzać i w ten sposób nie ma nic odłożone na czarną godzinę!

Oprocentowanie kredytów oparte są na stawkach WIBOR/LIBOR/EURLIBOR, które zmienia się codziennie niezależnie czy RPP podniesie, czy też obniży stopy procentowe. Jak już ona spadnie lub wzrośnie to dopiero wtedy automatycznie wszystkie Banki zmieniają nam oprocentowanie wszystkich kredytów.

Czy jest ryzyko? Byłoby gdyby marża banku była zmienna przez cały okres kredytowania.

Przecież nie wzrasta nam oprocentowanie kredytu przez wzrost stałej marży banku, lecz przez wzrost Stawki WIBOR/LIBOR/EURLIBOR, po której banki miedzy sobą pożyczają pieniądze, a na jej wysokość z kolei mają wpływ lokaty bankowe.

Następnie na wzrost lub spadek lokat bankowych ma wpływ wzrost lub spadek inflacji, a na nią  mają duży wpływ decyzje RPP.
Gdyby Banki ze względu na wzrost inflacji nie podnosiły lokat, to naraziłyby siebie na niewypłacalność, ponieważ wszyscy oszczędzający chcieliby zwrot swoich oszczędności na raz jak to miało miejsce jeszcze tak niedawno w Polsce.

Dużo osób jest zdania, że kredyt w Polsce są najdroższe i tu sami wprowadzą się w błąd. Dlaczego ponieważ porównuje je do oprocentowania kredytów w Euro czy we frankach szwajcarskich zamiast do depozytów w tej samej walucie?

Proszę zadać sobie pytanie na przykładzie 100 000 zł. ile możemy zyskać:
- wpłacając na lokatę złotową możemy otrzymać 6, 5%, dlatego np. wibor/3M jest na poziomie 5%;
- wpłacając równowartość tej kwoty na lokatę w EURO otrzymamy 1, 5 % w skali roku, dlatego eurolibor/3M jest na poziomie 1,41%;

-czy we frankach szwajcarskich lokatę 0, 4 % w skali roku, dlatego libor/3m jest na poziomie 0, 05%.

Jeśli Bank pożycza nam kredyt o oprocentowaniu stawka procentowa + marżę stałą, to przez cały okres kredytowania czy stawka WIBOR/LIBOR/EURLIBOR będzie 7 czy 0, 05% marża stała banku nie zmienia się.

 Podaje przykład

Jeśli Bank pożycza nam dziś np.100 000 zł na 10 lat 5, 98%( stawka WIBOR 4, 98% + marżę stałą 1%)
-mamy ratę stałą 1109, 20 zł to wyliczamy, że Bank niby zarabia na odsetkach 33 104zł. czyli oddajemy 33, 10% więcej od tego, co pożyczyliśmy, a to z kolej daje średni realny koszt kredytu porównywalny do lokaty 3, 31% w skali roku
Tak naprawdę Bank z tych 33 104 zł. ma po 10 latach ze swojej 1% stałej marży tylko 5 124 zł brutto, a po 30 latach z 110 440 zł odsetek Bank nam tylko 15 308 zł. pozostałą kwotę musi oddać temu, co od niego pożyczył.

Na czym więc banki zarabiają? Od tego jak efektywnie zarządzane są banki zależą ich ocena przez inwestorów, a więc i notowania ich akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych. Akcje banków są chętnie kupowane przez zarządzających funduszami emerytalnymi i inwestycyjnymi. W ten sposób, pośrednio, udziałowcami banków są miliony klientów lokujących swoje oszczędności w funduszach emerytalnych oraz inwestycyjnych, na giełdzie czy też na lokatach bankowych.

Kredyty hipoteczne napędzają każdą gospodarkę, dlatego nikomu nie zależy żeby były one drogie i dlatego banki naliczają o wiele niższej swoje marże niż przy kredytach gotówkowych.

;... Skąd można wiedzieć, co będzie za 10 czy 30 lat?

Odpowiedz jest prosta, jeśli na dziś jest tani, to zawsze tak będzie. Jeśli stawki procentowe idą w górę ze względu na inflację, to wzrastają nam koszty wszystkich kredytu, a nie tylko hipotecznych. Tak samo muszą wzrastać lokaty bankowe, z których to banki pożyczają nam pieniądze na długie okresy.

Nie musimy wpadać w panikę, że koszty kredytów wzrastają, bo nigdy nie trwa to w nieskończoność. Raz idzie w górę za jakiś czas spada i wszystko się wyrównuje, dlatego warto wyliczać sobie średni roczny koszt kredytu z całego okresu kredytowania. Dlatego warto nie nadpłać kredytu żeby było nas stać zawsze na jego systematyczną spłatę jak stracimy pracę lub zmniejszą się nam zarobki.


Dziś te moje przekonywania się sprawdzą.

Podpisując umowę kredytową wybieramy jak najkrótszy okres kredytowania i jeszcze Bank nie zdążymy nam go uruchomić myślimy o jak najszybszej jego spłacie.

Czy tak naprawdę to nam się opłacało? ·Odpowiedź brzmi nie! - teraz, co niektórzy mają problem ze spłata swoich zobowiązań, nie mają na życie, ponieważ zmniejszyły im się dochody lub stracili pracę. Dlaczego?- bo nie mają nic odłożone na czarną godzinę.

Od zawsze przekonuje do oszczędzania.

Wielokrotnie mam do czynienia z klientami, którzy decyzję kredytową podjęli zbyt pochopnie. Gdyby dobrze przeanalizowali kredyt gotówkowy, samochodowy czy też hipoteczny, mógłby on być o wiele tańszy. Niestety takie osoby trafiają do mnie zbyt późno. Niekorzystnych decyzji można uniknąć konsultując posiadane oferty. W sytuacji, kiedy klient zaciągnął już kredyt, tam gdzie to jeszcze możliwe, staram się zmniejszyć jego koszty szukając rozwiązań. Jednemu z moich ostatnich klientów, który zaciągnął pożyczkę na kwotę 35 000 zł, udało się zmniejszyć koszty stałe o ponad 7 000 zł, znajdując tańszy kredyt na spłatę tego zobowiązania. Inny znów z moich klientów chciał wyciągnąć swoje oszczędności w kwocie 140 000, kiedy następowały największe spadki. Na szczęście udało mi się go od tego odwieść. Dzięki temu przez półtora roku zgromadziła kapitał na funduszach  ponad 220 000 zł. i dziś chociaż w tym roku znów zanotowaliśmy niewielkie spadki ma on wciąż ponad 220 000 zł.

 

LIBOR dla CHF

- oznacza stopę procentową będącą średnią arytmetyczną stóp procentowych oferowanych przez wybrane główne banki dla kredytów we Frankach Szwajcarskich na rynku międzybankowym w Londynie, ustalaną każdego dnia roboczego o godz. 11.00 czasu londyńskiego i publikowaną w serwisie Bloomberg lub innym serwisie informacyjnym,

WIBOR

– oznacza stopę procentową będącą średnią arytmetyczną stóp procentowych oferowanych przez wybrane główne banki dla kredytów w PLN na warszawskim rynku międzybankowym, ustalana każdego dnia roboczego o godzinie 11.00 i publikowana w serwisie Bloomberg lub innym serwisie informacyjnym.

EURIBOR

- oznacza stopę procentową będącą średnią arytmetyczną stóp procentowych oferowanych przez wybrane, główne banki aktywne w strefie EUR dla kredytów w EURO ustalaną każdego dnia roboczego o godz. 11.00 czasu brukselskiego i publikowaną w serwisie Bloomberg lub innym serwisie informacyjnym.

 

Michał Asman

Komentarze (12)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Michał Asman
Doradztwo finansowo- ekonomiczne Konsultacje telefoniczne 692 981 991 porada@michalasman.eu/ michal.asman@gmail.com www.michalasman.eu
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:17
Chwilówka bez BIK:
Stopy procentowe w górę! Euro poniżej 4zł?
Z czysto praktycznego powodu nie chcę euro poniżej 4 zł ! Połowa moich zarobków jest w euro...
2012-05-17 21:28
mskr:
Jaki kurs Euro w 2013r. ?
Hm, to chyba coś nie wyszło z tych przewidywań. Euro - 4,36zł, frank - 3,62zł.
2012-05-16 14:03
la tromba:
Ma talent, potrzebuje instrumentu
Znam Krzyśka i tak zadufanego du**a jak on to ciężko znaleźć. Może i umie grac coś tam solo ale[...]
2012-05-13 12:11
opinie:
MultiBank kusi „prośbą o poradę”
grupa bre rzadko kiedy wychodzi z korzystnymi dla klienta propozycjami
2012-05-13 12:09
opinie:
Stopy procentowe w górę! Euro poniżej 4zł?
wg mnie zlotowka raczej oslabnie w najblizszym czasie niz sie wzmocni.
2012-05-11 20:09
Michal Asman:
Stopy procentowe w górę! Euro poniżej 4zł?
dobrze jest kurs złotego by wzrósł do Euro, dolara , franka czyli do wszystkich walut[...]
2012-05-11 08:20
RYBY:
Stopy procentowe w górę! Euro poniżej 4zł?
Jeżeli złoty uległby DEPRECJACJI to kursy walut wyrażone w PLN by WZROSŁY, a nie kurs złotego[...]
2012-05-10 15:33
obos666:
Stopy procentowe w górę! Euro poniżej 4zł?
Widzę że znowu wróciłeś, ile masz jeszcze do spłaty kapitału we franku ?